Przenośne źródło zasilania 230V dla elektronarzędzi

W ramach eksperymentu postanowiłem zbudować przenośne źródło zasilania dla elektronarzędzi 230V. To taka alternatywa zarówno dla agregatów prądotwórczych które są ciężkie i trochę kosztują, jak i dla przetwornic 12V – 230V które są awaryjne a i tak wymagają pojemnego akumulatora. Czy elektronarzędzia mogą pracować z prądem stałym? No pewnie. Czy taka walizka z akumulatorami wypada lepiej niż inne rozwiązania? Nie do końca, ma ona swoje wady.

Kontynuuj czytanie

Ładowarki modelarskie 250W 10A – iCharger, Reaktor, Charsoon – omówienie i obsługa

Dzisiaj będzie o ładowarkach modelarskich. Tych przyzwoitych, którymi warto się zainteresować i które powinny porządnie zaspokoić nasze wszystkie amatorskie litowo-jonowe potrzeby. Porównam chińskie klony do oryginalnego iChargera i dogłębnie przetestuję jedną z nich – Charsoon Antimatter. Będzie też obsługa ładowarki i opis jej wszystkich przydatnych ustawień i funkcji. Zapraszam.

Kontynuuj czytanie

Serwer na OrangePi cz.3 – apache, php, mysql, wordpress, domena

Witam serdelecznie w trzeciej części wywodów na temat Orange Pi. Mamy już podłączoną i uruchomioną płytkę, możemy teraz zamknąć ją w szafce z routerem, i zasiąść wygodnie przed laptopem celem poinstalowania tego całego tatałajstwa (apache, php, mysql i wordpress). Jak się okazało nie jest to ani trochę trudne, najwięcej trudu z tego wszystkiego sprawiło mi przeniesienie swojego wordpressa tak, aby działał poprawnie. I postaram się to wszystko jako tako opisać.

Kontynuuj czytanie

Serwer na OrangePi cz.2 – wybór systemu, pierwsze kroki, zegar RTC

Część druga – wybór systemu operacyjnego, a raczej jego dystrybucji, bo chyba już wiadomo że użyjemy systemu unixowego. Bo i zbyt dużego wyboru nie mamy, jeśli chodzi o inne systemy. Jest Android (który w sumie też jest oparty na Linuxie) i chyba to wszystko – z tym że na tym systemie nic poważnego nie da się zrobić. Uruchomimy system i poznamy podstawy nim zarządzania. Będzie też o zegarze czasu rzeczywistego czyli RTC i o synchronizacji czasu, bo płytki fabrycznie… ehhh…

Kontynuuj czytanie

Serwer na OrangePi cz.1 – wybór płytki, chłodzenie, zasilanie awaryjne

Jako kompletny n00b z dziedziny minikomputerów i obsługi linuxa, postanowiłem… uruchomić linuxa na minikomputerze :) Jak się to skończyło? Właśnie czytasz bloga, który jest hostowany na minikomputerze wielkości paczki fajek, który beztrosko dynda na kablu ethernet w mojej szafie – więc chyba nie jest tak źle :) Dla kogo jest ten wpis? Dla kompletnie początkujących w tym temacie. Jest to część pierwsza z trzech, zapraszam.

Kontynuuj czytanie

Ebike – sterownik, manetka, miernik mocy, takie tam

To już ostatni wpis z kategorii ebajkowej. W tej części będzie o tym jaki sterownik silnika wybrać, co warto w nim zmienić, i jak. Jak przerobić manetkę za 10zł żeby założyć na nią istniejący chwyt, jak przerobić prosty miernik mocy i zamocować go na kierownicy, gdzie zamocować baterię i czemu środek ramy to dobry pomysł. No i na koniec całe to tatałajstwo trzeba będzie podłączyć ale to już najmniejszy problem.

Kontynuuj czytanie

Ebike – budowa ładowarki DIY – CC/CV 10S-13S

W tej części pokażę jak zbudowałem uniwersalną ładowarkę do pakietów akumulatorów litowych (CC/CV) z regulowanym napięciem (42-58V), prądem (0-5A), oraz prądem naładowania (odcięcia). Ładowarka która potrafi szybko i poprawnie naładować tak duży pakiet też potrafi kosztować kawał grosza, u mnie całe wydatki zamknęły się w kwocie 80zł, choć jakieś części już tam miałem, ale w 100zł spokojnie powinniśmy się zmieścić.

Kontynuuj czytanie

Ebike – budowa baterii do roweru elektrycznego cz2

Po sporej dawce teorii w poprzedniej części, druga część dotyczyć będzie już właściwego składania baterii. Dowiemy się co to balansowanie cel, zakupimy i zamontujemy BMS czyli układ odpowiedzialny za nadzór nad naszą baterią, a na koniec bateria dostanie duży rękaw termokurczliwy i komplet złącz modelarskich do podłączenia ładowarki i roweru.

Kontynuuj czytanie

Ebike – Budowa baterii do roweru elektrycznego cz1

Najdroższym elementem roweru elektrycznego jest niewątpliwie jego źródło zasilania. Tańsze, akumulatory ołowiowo-żelowe, są ciężkie i mało pojemne, i choć bardzo łatwo je ładować i eksploatować, to nie warto iść w tę stronę. Potrzebujemy akumulatora zbudowanego z ogniw litowych Li-po lub Li-ion. Te są lekkie, bardzo wydajne prądowo, i bardzo pojemne – lecz wysoka cena nowych ogniw skutecznie odstrasza. Dla tego swój akumulator (już drugi) buduję z ogniw z odzysku, które są nawet kilkukrotnie tańsze. I to nie prawda że taki akumulator będzie jakoś specjalnie gorszy, wystarczy trzymać się pewnych zasad.

Kontynuuj czytanie