Lutowanie do aluminium

Nieraz zachodzi potrzeba umocowania czegoś do blachy aluminiowej… Normalnie wiercimy otwór i przykręcamy, przyklejamy klejem na bazie żywicy, czy po prostu idziemy na łatwiznę i zalewamy „gorącym glutem”. Jeśli jednak jest to przedni panel urządzenia, tak jak w tym przypadku, szkoda robić w nim dziur żeby umocować wyświetlacz.

Ameli Aluminium

Lutowanie do aluminium wcale nie wymaga jakichś kosmicznych lutów czy topników, można to zrobić prostym sposobem w domu. Normalnie, gdy oczyścimy fragment aluminiowej blachy, miejsce to błyskawicznie pokrywa się twardą warstwą tlenku glinu (Al2O3) i nic doń nie przylutujemy. Cała sztuczka polega na tym aby świeżo oczyszczone aluminium nie miało kontaktu z tlenem. Aby temu zapobiec, aluminium umieszczamy w naczyniu z olejem (może być jadalny, chodzi o ciecz beztlenową) i w tym oleju wykonujemy cały proces lutowania wraz z oczyszczaniem. W tym przypadku do aluminiowego panelu musiałem przylutować uchwyty płytki wyświetlacza, umieściłem go w starej blasze do pieczenia umieszczonej nad kuchenką w taki sposób, aby tylko jej róg znajdował się nad płomieniem. Wlewamy trochę oleju i umieszczamy fragment panelu który chcemy pobielić cyną.

Czekamy aż olej rozgrzeje się do temperatury bliskiej temperaturze wrzenia, ale do wrzenia nie dopuszczamy. Całość powinna być na tyle gorąca aby cyna się topiła po dotknięciu do aluminium. Nabieramy na grot lutownicy (najlepiej transformatorowa o większej mocy, np.100W) większą ilość cyny i przykładamy do punktu który chcemy pocynować. Trzemy w tym miejscu naprzemiennie grotem i jakimś ostrym pilniczkiem aby na bieżąco usuwać powstałą warstwę tlenku. Po kilku sekundach cyna powinna zacząć łapać się powierzchni. Czynność powtarzamy do chwili aż upewnimy się że cyna trzyma się całej powierzchni. To wszystko, można wyjąć i ostudzić.

Takie połączenie będzie trwałe i mocne, ale oczywiście bez przesady. Teraz można bezpiecznie dolutować jakiś element, można wielokrotnie rozgrzewać i lutować to miejsce bez obawy że połączenie puści. Tak wygląda umocowana płytka wyświetlacza. Mniejsze elementy można lutować w mniejszych pojemnikach, np puszcze po kalafonii, i nie jest wymagane rozgrzewanie całości nad płomieniem – mocniejsza lutownica powinna całość rozgrzać w 2-3 minuty. Przy następnej okazji spróbuję nagrać jakiś filmik przedstawiający samo lutowanie. Uwaga na rozgrzany olej! Jego temperatura to 300*C!

5.00 avg. rating (96% score) - 1 vote

7 komentarzy

  1. totalnie mnie zaskoczyłeś z tym lutowaniem aluminium, przy najbliższej okazji będe musiał wypróbować. dzięki!

  2. Jeśli chodzi o lutowanie alu. Na allegro jest ruski topnik. Sprzedający są z W-wy. Kupiłem i polecam. Już bez oleju, bez karkołomów. Kropelka i drucik się trzyma!! :) Zalecają stosować lutownicę kolbową – sprawdziłem, to tylko kwestia wprawy. Transformatorową trzeba tylko uważać żeby nie przegrzewać lutów.

    Mają też „NAJLEPSZY TOPNIK WSZECHCZASÓW ROSYJSKI JELLY FLUX”. Jak dla mnie rewelka!! Czasem mam problem z grotem – użyty do „niewłaściwych” celów ciężko się potem zabiela. Ten topnik powala temat na kolana. Jedno zanurzenie i jak z fabryki:)

  3. Z tego co widzę po reszcie bloga posiadasz w zapasach stop Lichtenberga do cynowania płytek. Próbowałeś może cynować aluminium przy pomocy tego stopu ? Topi się w niższej temperaturze, więc może nie trzeba by było grzać oleju do wysokiej temperatury.

    • Bardzo trafna sugestia, z pewnością wypróbuję przy najbliższej okazji :)

  4. W topniku jest kwas acetylosalicylowy, czyli popularna polopiryna czy aspiryna. Nic nowego, kiedyś się lutowało na tabletki aspiryny.

  5. Ja osobiście używam Pasty do lutowania i śrubokręta
    1. nabieram trochę pasty do lutowania na śrubokręt
    2. ocieram aluminium tak aby były ryski a zarazem pasta pokrywała
    3. nakładam na grot lutownicy cyny , przykładam gorący grot do aluminium i pocieram nim. takim sposobem lutuję też baterie :)

    • Więc pasta tutaj izoluje powierzchnię alu od tlenu? Do małych elementów pewnie wygodniej, duże i tak trzeba w całości rozgrzać :(

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę pozostawić te dwa pola tak jak są: