Naprawa uszkodzonej zębatki w drukarce

zebatka-7Uszkodzenia przekładni zębatych w drukarkach laserowych to dosyć częste usterki i tym bardziej cięższe do usunięcia czym drukarka starsza i części zamiennych do niej mniej. O ile wymiana bębna to prosta sprawa bo zamiennik można kupić już a 30zł, to pękniętej przekładni kupić się często nie da, więc pozostaje nam zakup całego zespołu bębna (przewyższającego wartość drukarki), zutylizowanie sprzętu, lub samodzielna naprawa.

Opłacalność naprawy

zebatka-7W moim przypadku drukarka warta może 100zł (Okipage 14EX), zakupiona i wykorzystywana jedynie do drukowania mozaiki pod płytki drukowane, zasypana oryginalnym tonerem, po wymianie bębna, wypluwająca bardzo ładne wydruki – szkoda naprawiać kupując nowy cały zespół bębna za 130zł, szkoda też wyrzucać dobrego sprzętu. Trybik który się zużył w zasadzie z winy projektanta (zbyt małe wcięcie w osi które rozpychało trybik od środka), przekazywał obroty z bębna na wałek magnetyczny, wałek podający, mieszadło toneru, oraz mieszadło w kasetce z tonerem – czyli sporo. Już na zdjęciu obok widać że próbowałem klejenia, ale niestety siły są tak duże że chyba nawet nie wykonał jednego obrotu. Wbrew pozorom nie brakuje zęba – trybik jest rozgięty.

Przygotowanie

zebatka-7Po odskrobaniu z resztek kleju i wycięciu plastykowych łączników wygląda tak. Teraz już widać pęknięcie i postępujące drugie pęknięcie po drugiej stronie. Ten otwór już nie jest w stanie objąć ciasno osi aby napędzić cokolwiek.



zebatka-7Aby umożliwić przeniesienie napędu, w dwóch stalowych podkładkach wypiłowałem kształt pasujący do kształtu wcięcia na osi wałka tak aby to one przenosiły na niego napęd. Może na zdjęciu nie wygląda to zbyt równo ale pasuje dosyć ciasno i spełnia swoje zadanie. Podkładki o grubości 1mm powinny wytrzymać sporo. Najlepiej skręcić obydwie w imadełku i piłować jednocześnie ostrymi małymi pilniczkami, tak aby obydwie miały te same kształty otworu. Następnie wykonujemy 3 lub 4 otwory wiertłem 1mm tak jak na zdjęciu. Najlepiej użyć wolnoobrotowej wkrętarki i otwory wykonać precyzyjnie i starannie, bowiem wykonanie 1mm otworu w 2mm stali do łatwych nie należy. Wiercimy najlepiej dwie na raz lub najpierw jedną, a potem odznaczamy od niej miejsca otworów dla drugiej podkładki.

zebatka-7Pomimo tego, że w drukarce, po obydwu stronach trybika jest miejsce na dołożenie podkładek (czyli na poszerzenie całego trybika), to jednak zalecam dobranie podkładek w taki sposób aby można było je wpuścić wewnątrz trybika (po to wycinaliśmy z niego wzmocnienia) tak aby dolegały do środkowej ścianki. Wykonujemy otwory w samej zębatce. Podkładki ustawiamy tak aby zgrywały się z otworem zębatki, i dwa pierwsze otwory wykonujemy na tym większym kawałku (jeśli dzielić ją na dwie części – większą i mniejszą pękniętą). Dobrze w tym miejscu włożyć w wykonane otwory tymczasowe nity/druty o grubości 1mm tak aby ciasno połączyły całość. Następnie zębatkę ściskamy w imadełku tak aby pęknięcie się zeszło i wtedy wiercimy trzeci (lub kolejny) otwór. Od razu można na jego miejsce włożyć tymczasowe mocowanie i sprawdzić czy po wyjęciu z imadełka zębatka zachowuje swój kształt – musi.

Nitowanie

zebatka-7W tym przypadku wykonałem trzy nity z 1mm miedzianego drutu. Nie jest to trudne, wystarczy uciąć odcinki wystające po około milimetrze po obydwu stronach trybika, włożyć wszystkie trzy, i kładąc całość na masywnej powierzchni (większy młotek, imadło) uderzać delikatnie małym młoteczkiem w ich przyszłe łebki. Jeśli jeden się już nadmiernie spęczył i ścisnął podkładki tak że się uniosły z drugiej strony, zaklepujemy następny. Należy kontrolować czy nit od spodu się nie przesuwa i nie chowa łebka.


zebatka-7Nie należy uderzać ze zbyt dużą siłą aby nie połamać trybika, jeśli nity spęcznieją tak jak na fotografii, to znaczy że nasza praca jest już wykonana. W takim połączeniu na nity będą działać jedynie siły ścinające które prędzej połamią plastyk aniżeli uszkodzą nity. A gdybyśmy nie wpuszczali podkładek do środka ale zostawili je na wierzchu w pewnym odstępie od środkowej ścianki, na nity działały by siły zginające które z pewnością by te nity uszkodziły. Nie potrzeba do tego żadnego kleju, bo na nic się on nie zda.

5 minut póź 2 godziny później…

Tak wygląda naprawiona i zainstalowana przekładnia. W tym przypadku nawet nie wysypywałem toneru choć było go nasypane „po sam dach”. Drukarka wypuściła idealny wydruk już za pierwszym razem. Cała naprawa nie kosztowała mnie ani złotówki, i zajęła około dwóch godzin czasu. Czy było warto? Oczywiście :)

zebatka-7

5.00 avg. rating (98% score) - 3 votes

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę pozostawić te dwa pola tak jak są: