Odzysk ogniw 18650 z baterii laptopa

18650_salvageOd razu zaznaczam że stare baterie laptopowe to bardzo złe miejsce do szukania ogniw dla latarek i innego sprzętu o większym poborze mocy. Jeśli mamy dla nich inne mniej prądożerne zastosowanie, np powerbank, zasilanie awaryjne, akumulatory do systemu solarnego, to część z nich na pewno się przyda.

Trochę teorii

Jakie napięcia chcielibyśmy widzieć na ogniwach i co one oznaczają przy odzysku?

poniżej 2V – spadek napięcia poniżej 2V powoduje nieodwracalną degradację i rozkład chemii ogniwa. Poniżej tej wartości następuje rozkładanie się anody – miedzianej folii – która następnie przy ładowaniu osadza się na katodzie, mogąc spowodować wewnętrzne zwarcie. Poniżej tego napięcia pojemność drastycznie maleje i odzysk takiego ogniwa jest pozbawiony sensu – pozostaje utylizacja.

2,0V do 3,0V – napięcie zaniżone, wyładowane ogniwo nie powinno zejść tak nisko. Może być to oznaką samorozładowania. Ogniwo będzie słabsze, ale warto wrzucić je do ładowarki jeśli może się do czegoś przydać. Tym bardziej jeśli jest to dobre markowe ogniwo, np. Panasonic.

3,0V do 3,5V – ogniwo przeleżało trochę czasu ale takie napięcie nie powinno wpłynąć na jego parametry.

3,5V i więcej – takie coś chcemy widzieć, oznacza to że bateria została naładowana zanim trafiła do piwnicy / na strych.

Ogólnie nie zaleca się przechowywania ogniw naładowanych do pełna, ponieważ właśnie wtedy występuje największy spadek pojemności. Poniższy wykres pochodzi z karty katalogowej producenta ogniw z którymi dzisiaj będziemy mieli do czynienia. Nam to nie grozi, prąd samorozładowania oraz elektronika zabezpieczająca zagwarantują że ogniwo nie poleży zbyt długo naładowane pod sam korek :)

li_ion_.storage

Czym napięcie niższe, tym utrata pojemności mniejsza. Samorozładowanie może spowodować spadek napięcia do zbyt niskiej wartości. Ale – czym niższe napięcie, tym i niższy prąd samorozładowania. Wniosek – ogniwa mają duże szanse na przeżycie po kilku porządnych latach leżakowania.

Bezpieczeństwo

Czym ogniwo bardziej rozładowane poniżej 2V, tym bardziej niebezpieczne jest jego ładowanie! Nie robi się czegoś takiego jak „ratowanie” czy „podnoszenie” martwego ogniwa – takiego z napięciem poniżej 2V. Kupa roboty a wyniki pracy mizerne, jednak na potrzeby tego artykułu „podnosiłem” ogniwa w różnym stopniu rozładowania, nawet od 0V, aby na przykładzie pokazać że nie ma to najmniejszego sensu. Przy otwieraniu obudów baterii również zalecam daleko idącą ostrożność, zwarcie lub o zgrozo przebicie ogniwa śrubokrętem/wiertłem/piłą może skończyć się jego zapaleniem, oraz wzrostem temperatury i zapaleniem ogniw sąsiednich. Cały proces ładowania powinien być nadzorowany, najlepiej jeśli ładowarka posiada zewnętrzny czujnik temperatury i włączy alarm w razie jej wzrostu – ale nie oznacza to że możemy taką ładowarkę pozostawić bez nadzoru, np nocą lub podczas naszej nieobecności. Jak wiadomo urządzenia zawodzą, nigdy nie pozostawiaj ładujących się ogniw bez nadzoru! Tym bardziej jeśli są to ogniwa niewiadomego stanu. Dobrze będzie przygotować sobie jakiś metalowy pojemnik z wiekiem, w który w razie czego wrzucimy ogniwo które dostało zwarcia. Pamiętaj że nawet nowe ogniwa potrafią narobić problemów, czy to z powodu wady produktu czy naszej nieuwagi.

Zalecam daleko idącą ostrożność, ogniwa litowe są niebezpieczne – a tak to się może skończyć – KLIK. Do tego dochodzą poparzenia ciała 3 czy 4 stopnia, oto przypadek użytkownika z forum światełek.

Sposób pomiaru

li_ion_salvage_testingNależy mieć na uwadze, że pojemność podawana przez producentów dotyczy pomiaru w konkretnych warunkach. Najczęściej jest to prąd w okolicach 500mA i rozładowywanie poniżej 2,8V – czyli wyniki takie trochę naciągane. My nasze ogniwa będziemy sprawdzać dla warunków realnych, tzn takich w jakich faktycznie będą i mogą u nas pracować. Prąd 1A i rozładowanie do napięcia 3V wydaje się być takim optimum. Rozładowywanie poniżej 3V przynosi bardzo niewielkie korzyści, można co najwyżej wycisnąć dodatkowe 50mAh, więc na prawdę nie warto ogniw tak katować.

Aby poprawnie zmierzyć pojemność potrzebujemy dedykowanej ładowarki z pomiarem pojemności, lub sztucznego obciążenia ze stabilizacją prądu. O ile w przypadku tego pierwszego wszystko jest proste bo w ładowarce wystarczy wybrać odpowiednią opcję z menu, to opcja druga wymaga krótkiego wyjaśnienia. Aby pomiar był poprawny, nie wystarczy żaden rezystor czy żarówka, ponieważ wraz ze spadkiem napięcia ogniwa, spadnie również prąd wytracany na odbiorniku, co wynika z prawa Ohma. Obciążenie musi być aktywne, tzn musi utrzymywać ten sam prąd niezależnie od napięcia (poprzez zmniejszanie rezystancji). Nastawiamy prąd 1A (przykładowo), i rozpoczynamy rozładowywanie włączając tym samym stoper. Należy pamiętać że trzeba ręcznie monitorować napięcie, i zakończyć proces jeśli spadnie ono do 3V (przykładowo). W tym samym momencie zatrzymujemy stoper, i jeśli ogniwo dawało z siebie 1A przez 2 godziny, oznacza to że wyssaliśmy zeń 2Ah (ampero-godziny), czyli 2000mAh.


Podczas rozładowywania, tak samo jak podczas ładowania, należy monitorować temperaturę (chociaż co jakiś czas, organoleptycznie) i nie pozostawiać całości bez nadzoru. Chyba nie muszę wspominać żeby nie ruszać ogniw które noszą ślady wycieku elektrolitu?

Sprawdźmy kilka baterii

li_ion_salvage_ HSTNN-IB34Pierwsza bateria to Hewlett-Packard HSTNN-IB34 14,4V 63Wh, chyba najnowsza z całego zestawu. Po rozebraniu okazało się że wszystkie ogniwa utrzymują napięcia 3,81V do 3,82V. To bardzo dobra wiadomość, oznacza to że chemia jest ok i ogniwa powinny nadawać się do użytku, mogą mieć zachowane 80% pojemności. Ale jaką pojemność powinny mieć ogniwa? Jeśli na baterii tak jak w tym przypadku jest napisane 14,4V 63Wh, a ogniwa są połączone w pakiet 4s2p (4 szeregowo po 2 równolegle) to dzielimy to napięcie przez 4, co daje 3,6V napięcia nominalnego na ogniwo. Teraz dzielimy 63Wh / 3,6V = 17,5Ah łącznej pojemności. Jest 8 ogniw, więc dzielimy 17,5Ah / 8 = 2,187Ah (2187mAh), co wskazuje że są to ogniwa 2200mAh lub 2150mAh 3,6V o napięciu ładowania do 4,1V.

To tyle z dedukcji, poszukajmy informacji. Oznaczenie ogniw to SE US18650GR które oznacza serię ogniw produkowaną przez SONY, a dolna linia T G5147PC01W oznacza kolejno: G5 = 2150mAh, PC01 = marzec 2007, dzień 1. Napięcie znamionowe 3,7V. Wiek 7 lat nie jest zachęcający i ogniwa raczej nie będą się nadawać do prądożernych zastosowań z powodu podwyższonej rezystancji wewnętrznej, ale można śmiało ich używać jako powerbanku.

Po cyklu ładowania i rozładowywania, ich zmierzona pojemność to 1500mA – 1600mA, czyli 70-75% – to wynik słaby. Oto charakterystyka rozładowania 6 ogniw jednocześnie, skoki napięć spowodowane były moim ruszaniem koszyka z bateriami, minimalna zmiana rezystancji połączenia ogniwo-koszyk powodowała zmiany obciążenia a tym samym zmiany napięcia. Rezystancja wewnętrzna 160mΩ – 170mΩ.

discharge_characteristic_US18650GR


li_ion_salvage_ PA3291U-1BRSBateria Toshiba PA3291U-1BRS 14,8V 6450mAh, połączone w pakiet 4s3p. Napięcia od 2,8V do 3,1V więc ok. Ta sama seria ogniw od SONY, też 2150mAh, tyle że z roku 2004 (oznaczenie „M”). Wszystkie 12 ogniw miało pojemność równiutko po 2000mAh – 93% pojemności po 10 latach! Bateria nie była w ogóle eksploatowana, a elektronika laptopa doskonale wiedziała co w takim przypadku robić. Rezystancja wewnętrzna to 170mΩ – 180mΩ.

dis US18650GR 2000a
dis US18650GR 2000b


li_ion_salvage_BATCL50L4Bateria Acer BATCL50L4 14,8V 2150mAh, pakiet 4s1p. Napięcia od 2,64V do 2,90V. Bez zaglądania w internet widać że to te same ogniwa co wcześniej, ale z roku 2005 (oznaczenie „N”). Baterie średnio nadają się do odzysku, ale mimo tego postanowiłem je sprawdzić. Pojemność 1600 – 1650mAh, czyli 75% – słabo. Rezystancja wewnętrzna to 160mΩ – 190mΩ. Cztery górne krzywe (zielona, niebieska, fioletowa oraz czerwona) dotyczą tych czterech aku.
dis US18650GR 1600bad


li_ion_salvage_F1466AOstatnia bateria Hewlett-Packard F1466A 10,8V 4200mAh, połączone w pakiet 3s3p. Napięcia 2,41V – ogniwa średnio nadają się do odzysku. Tym razem są to US18650S sony energytec STG H2. Są to ogniwa pierwszej generacji o bardzo małej pojemności, 4200mAh/9szt to raptem 466mAh?… ale ale… Ogniwa wyciągnąłem zgrzane po 3 sztuki i w ten sposób je sprawdzałem, pojemności 3200mAh. Niestety źle dobrałem zewnętrzny opornik dla ładowarki i osiągnąłem prąd 2,5A (0,83A/szt) a na dodatek pod koniec przez mój błąd ładowarka nie była w stanie utrzymać tego prądu więc wynik deczko zawyżony – można śmiało przyjąć po 1000mAh na sztukę, a nawet mniej gdyby był to prąd 1A.

dis US18650S 1100


Były jeszcze dwie baterie Apple A1080 14,4V oraz Apple A1148 10,8V których nie fotografowałem bo z powodu napięć 0V do 2V miały od razu iść do utylizacji, ale postanowiłem je sprawdzić… Akumulatory jak reszta, ale o oznaczeniu i napięciach początkowych uzyskały następujące pojemności:

G7 – 2400mAh:
0V – żadnych oznak życia, grzeje się, wysoki prąd samorozładowania
0,2V – 1050mAh – 43% pojemności
0,7V – 818mAh – 34% pojemności

6B – 2200mAh:
0,8V – 1400mAh – 63% pojemności
2V – 1400-1500mAh – 65% pojemności

Wydaje się że całkiem nieźle jak na tak niskie napięcie? Nie. Charakterystyka wszystko tłumaczy – dwie dolne krzywe, żółta i błękitna, to jedne z tych ogniw o niskim napięciu. Ich rezystancja wewnętrzna jest wyższa a napięcie pracy niższe. Po za tym, tak jak pisałem, ogniwa będą niebezpiecznie w dalszej eksploatacji.

dis US18650GR 1600bad


Podsumowanie

Jeśli mamy te baterie za darmo i dysponujemy czasem, to darmowe ogniwa mogą się przydać. Jeśli potrzebujemy zbudować baterię ogniw do jakichś celów, warto wydać parę zł i zbudować ją z baterii używanych. Z ogniw z odzysku nie będzie kokosów, nikt tego nie kupi. Co prawda na aukcjach można często spotkać ogniwa z odzysku, ale są to często dobre jakościowo ogniwa wyciągane z faktycznie nieużywanych baterii, testowane i mierzone, i o ile sprzedawca nie kłamie. Jak widać nie ma sensu ratować ogniw o napięciach poniżej 2,5V. Wiek baterii i stan obudowy nie mają dużego znaczenia – największy wpływ na pojemność baterii ma ilość cykli jakie bateria wykonała, której oczywiście nie znamy, a dopiero na końcu jej napięcie magazynowania – potwierdzają to 10 letnie ogniwa o napięciu magazynowania 2,8V i zachowanej 93% pojemności. Można tłumaczyć to tym, że im mniejsze napięcie podczas magazynowania, tym mniejszy ubytek pojemności w funkcji czasu, chociaż nie należy się tak bardzo cieszyć, 10 lat na pewno zrobiło swoje. Spójrzmy jednak na to z drugiej strony. Ogniwa UltraFire 2400mAh które kupujemy jako nowe, posiadają 1800-1900mAh pojemności i rezystancję wewn 160-170mΩ. Nie warto kupować chińskich wynalazków, za to zdecydowanie warto zajrzeć do laptopowej baterii :)

18650_salvage

4.56 avg. rating (91% score) - 9 votes

52 komentarze

  1. Dzięki za ciekawy i mega przydatny artykuł.
    Mogę wiedzieć w jaki sposób dekodujesz oznaczenia na ogniwach np rok produkcji?

    • Wklejam do google, i szybko można dojść do odpowiednich informacji, często na anglojęzycznych forach. Jak już mam właściwe oznaczenie, to nie problem znaleźć kartę katalogową.

      Jak masz trudności z oznaczeniem jakiegoś ogniwa to je podaj, coś poradzimy.

  2. Dzięki za odpowiedz z identyfikacją radzę sobie z większością ogniw. Nie mogę tylko rozszyfrować ogniw w czerwonej koszulce o oznaczeniu:
    „C
    X LKMY37
    096470”

    W dodatku każde ogniwo z tego pakietu ma nadrukowane inne numery.

    • Jeśli każde ogniwo ma inne numery to szukaj tylko wg tych które się powtarzają. Albo zerwij koszulkę i pod nią szukaj oznaczeń. Jak koszulka jest ciemnoczerwona to ogniwo prawdopodobnie jest sanyo.

  3. Dzięki za bardzo przydatny artykuł.

  4. Hej, mam 2 pytania.
    Mam łądowarkę imax b6 i mam pakiet zgrzany po 5 ogniw równolegle, nie mogę ich oddzielić bo są w zatopionej obudowie. Chcałbym zapytać, czy rozładowywanie prądem 5W w imaxie b6 ogniwa 15Ah ma jakiś sens?

    I jeszcze odnośnie rezystancji wewnętrznej: jaki oporni zastosować?

    • Jak chcesz zmierzyć pojemność to sens jakiś tam jest, ale to żadne obciążenie dla takiego pakietu.

      Jaki opornik – zależy jaki prąd chcesz osiągnąć. Dla 15Ah możesz dać 1 ohm, prąd będziesz miał 4A, i łatwo to będzie policzyć.

  5. To rozkminiam inaczej daje żarówkę 115W i wprowadzam dane do tabeli w excelu. Potem wstawiam wykres i wszystko elegancko jest namalowane.

  6. Witam
    Piszesz, ze napięcie nie powinno zejść poniżej 3V, a przecież gdzieś w komentarzu polecasz ładowarki Opus BT-C3100 oraz lii-500 które przy mierzeniu pojemności schodzą odpowiednio do 2.9V oraz 2.8V (btw aktualnie lii-500 leci do mnie :) ). Więc jak to jest?

    • Samoczynnie nie powinno zejść tak nisko, i to dotyczyło przedziału od 2 do 3V. Podczas normalnej eksploatacji producent często dopuszcza napięcie 2.8V a czasem i niższe, np 2.5V. Pomiar przy rozładowaniu ma sens do 3V, poniżej to jest już męczenie ogniwa i mizerny zysk. Jak ładowarki schodzą do 2.8V to jest jeszcze ok, ale rozładowanie do np. 2.5V jest już całkiem bez sensu, odbije się to na żywotności ogniwa. Oczywiście tak głębokie rozładowanie dla celów zmierzenia pojemności nie będzie miało złego wpływu, ale eksploatacja w cyklach od 4.2V do 2.5V na pewno nie będzie zdrowa, li-ion nie lubią tak pełnych cykli pracy.

  7. Marek Markowsi

    Witam mam pytanie odnośnie tego do ilu v mogę rozładowywać ogniwo w czasie normalniej pracy w urządzeniu tzn ładowanie do 4,2v ale do ilu mogę rozładować ogniwo bez żadnych konsekwencji i przy jakim napięciu uznaje się ogniwo za rozładowane i odłącza się obciążenie np.przy jakim napięciu na baterii telefon pokazuje ze ogniwo ma 0% i trzeba je naładować? Pozdrawiam

    • Takiej informacji szukaj w karcie katalogowej producenta danego ogniwa. Najzdrowiej dla ogniwa będzie jeśli nie będziemy schodzić poniżej 3V, ale jako bezpieczne napięcie dopuszcza się np do 2.5V. A przy jakim napięciu jakieś urządzenie wskazuje 0% to już zależy od producenta, jak zostało to zaprogramowane. Zwykle przy 3.3V w ogniwie zostaje już tylko jakieś 10% energii i myślę że to ostatni dzwonek żeby urządzenie doładować zanim padnie. Z tym że te bardziej inteligentne urządzenia mierzą energię pobraną z baterii i w ten sposób (znając wcześniej jej pojemność) szacują jej zużycie, i będzie to dużo dokładniejsze od szacowania na podstawie napięcia.

      Niektórzy producenci taniego sprzętu używają tańszych ogniw, więc i o mniejszej pojemności. Aby zapewnić jakiś możliwy czas pracy, często ogniwa takie są przeładowywane (np. do 4,35V), dzięki czemu energii w ogniwie będzie odpowiednio więcej, ale kosztem jego żywotności, która będzie nawet kilkukrotnie krótsza. Również rozładowanie może być ustawione do napięć typu 2.2V aby wydusić jak najwięcej energii, ale to też przekłada się na zmniejszoną ilość cykli zanim bateria padnie.

  8. Czy mógłbyś dokładniej opisać sposób wyszukiwania informacji o danym ogniwie?
    Samo wklejenie oznaczenia w moim wypadku nie daje żadnych wyników. Próbowałem również wyszukać Twoje ogniwo (T G5147PC01W) i też nic.

  9. Proszę o pomoc
    Czy mógłbyś dokładniej opisać sposób wyszukiwania informacji o danym ogniwie?

    • Normalnie, w google. Jak nie znajdziesz PDFa od danego modelu to szukaj na forach typu BLF, może ktoś już to rozsyfrował :)

  10. W jakim celu do ładowarki podłączałeś zewnętrzny opornik?
    Przy pomiarze pojemności rozładowujesz ogniwa w ładowarce pojedynczo czy kilka naraz? I jaki to ma wpływ na dokładność pomiaru?

  11. Bo ładowarki modelarskie mają małą moc rozładowywania, np 5W czy 20W, to bardzo mało przy większych pakietach. W tym celu (w lepszych ładowarkach) podłącza się zewnętrzny drut oporowy który wytraca większość energii a ładowarka stabilizuje prąd. Jeśli opór zostanie źle dobrany to ładowarka nie będzie mogła prądu stabilizować i zazwyczaj będzie on za niski.

    Ogniwa przy pomiarze rozładowuję oczywiście osobno aby sprawdzić każde z nich.

    • Czyli wykresy, które wstawiłeś są wynikiem nałożenia na siebie kilku wykresów rozładowania z oddzielnych rozładowań pojedyńczych ogniw?

      Czy w ładowarce Imax B6 jest też taka możliwość podłączenia drutu oporowego?

    • Ok źle się zrozumieliśmy. Ogniwa rozładowuję pojedynczo w sensie jedno ogniwo na jedną celę. Ładowarka obsługuje 6 cel, więc rozładowuję 6 ogniw jednocześnie ale każde z nich jest kontrolowane mierzone z osobna. Wykres pochodzi z jednego rozładowania 6 ogniw jednocześnie. Rozładowując w ten sposób nie należy mieszać ogniw z różnych baterii bo słabsze ogniwa spowodują wcześniejsze zakończenie całego procesu rozładowywania więc nie zmierzymy do końca pozostałych ogniw i trzeba będzie je wyładować osobno i zsumować wyniki.

      Rozładowując w ten sposób 6 ogniw szeregowo prądem 1A mamy początkową moc do wytracenia 25.2W (bo 4.2V * 6 = 25.5V * 1A = 25.2W). Moja iCharger 106B+ ma moc rozładowania 20W i już jest problem, prąd dla takiego pakietu spada do 0.8A i rośnie do 1A wraz ze spadkiem napięcia.

      Rozładowując pojedyncze ogniwo przy 1A musimy wytracić tylko 4.2W z którymi poradzi sobie Imax B6 bo ta ma chyba 5W.

      I dla takiego 106B+ max prąd rozładowania to 7A, ale ograniczony mocą do 20W. Stąd możliwość pracy w trybie DCHG+ z zewnętrznym drutem oporowym który weźmie na siebie całą moc, a ładowarka tylko do 20W i jej rola sprowadza się głównie do stabilizacji tego prądu. W praktyce bardzo ciężko jest osiągnąć te 7A przy pakiecie 6S, ale 5A jest bardzo realne.

      Imax B6 to najtańsza ładowarka i tego nie wspiera. Musisz uderzyć w półkę cenową iChargera lub Turnigy Reaktor która jest klonem ICharera.

      W miniaturce – tak wygląda ograniczenie mocy przez ładowarkę do 20W. Prąd 1A uzyskałem dopiero pod sam koniec rozładowania. Słabsze cele zdechły wcześniej, więc te mocniejsze nie zostały do końca zmierzone.

  12. Dzięki wielkie za rozjaśnienie tematu.

    Jak widzę na wykresach to mierzona pojemność jest jedna dla wszystkich cel. Czyli im większa rozbieżność napięć na celach po zakończeniu procesu rozładowania, tym większa rozbieżność faktycznie zużytej pojemności na tych celach. (ponieważ każda cela była rozładowywana przy nieco innym napięciu) Po dalszym rozładowaniu ogniw, które wcześniej nie padły suma wyników pojemności z obu procesow będzie przez to odbiegać realiów. Dobrze kombinuję?

    • Pojemność mierzy się w amperogodzinach i napięcie nie gra tu roli więc pojemność jest zmierzona prawidłowo dla wszystkich ogniw. Średnie napięcie pracy ma znaczenie gdy chcemy obliczyć watogodziny.

      Jeśli rozładowanie jest przerwane a potem wznowione to wtedy zsumowana pojemność może być tylko minimalnie zawyżona bo ogniwo miało czas żeby odpocząć i reakcja chemiczna przywróciła troszkę energii. Przy rozładowaniu jednym ciągiem wynik będzie bardziej realny. Choć różnica jest tak mała że praktycznie pomijalna. Niektóre ładowarki rozładowują impulsowo (np Opus) i wtedy zmierzona pojemność jest zawyżona o te kilka % i z ogniwa 2200 może wyjść 2300 :)

  13. pytanie laika, po
    1. czy w czasie rozładowywania czy ładowania lepiej mierzyć pojemność ogniwa?
    2. rozładowując ogniwo(cały czas mowa o 1 ogniwie 18650) zbyt wysokim prądem np. 0,5A ładowarka zbyt wcześnie się wyłącza nie osiągając zamierzonych 3-3,1V, po czym znów włączam np. 0,2A i dalej rozładowuje ogniwo,więc jeśli chciałbym równomiernie rozładowywać musiał bym ustawić dość mały prąd i sporo czasu czekać, co zrobić żeby było to bardziej ekonomiczne??

    • Pomiar pojemności tylko podczas rozładowania, przecież chcemy zmierzyć dostępną pojemność do wykorzystania. Ilość energii włożonej w ogniwo przy ładowaniu będzie większa.

      Ale czemu wcześniej się wyłącza? Przy jakim napięciu masz ustawiony próg rozładowania, a przy jakim się wyłącza? Normalnie zakańcza rozładowanie czy wyrzuca jakiś błąd? Co to za ładowarka?

  14. pozyczonym ichargerem 106B+
    próg jest ustawiony na 3V ale jak ustawiam prąd rozładowania np. 1A to ładowarka osiąga go wcześniej (ciężko mi to wytłumaczyć) a faktycznie ogniwo ma np. 3,5V potem ustawiam mniejszy prąd i dalej rozładowuje,dlatego jak teraz rozładowuje to ustawiam prąd na 0,1A i wtedy jest to pomiar ciągły ale trwa to dłużej, nie wiem czy robię coś źle ponieważ to mój pierwszy kontakt z tą ładowarką
    Czyli rozumiem że najpierw ogniwo naładować a potem rozładowując mierzyć pojemność?

    • Używaj przewodów balansera. Do ładowania, i rozładowania. Nawet jeśli podłączasz tylko jedną celę. Chodzi o to że na przewodach głównych występuje spadek napięcia, czym wyższy płynie prąd tym i spadek większy. Na ogniwie będzie 3,5V, a ładowarka w środku będzie widziała tylko 3V (swoją drogą bardzo duży spadek, chyba masz jakieś cienkie i długie przewody). To normalne.

      Podłączając dodatkowo przewody balancera umożliwisz ładowarce pomiar napięcia poprzez te przewody, a ponieważ nie płynie nimi prąd, to nie będzie spadku i ładowarka będzie widziała dokładnie tyle ile jest na ogniwie. Czyli przewodami głównymi będzie mierzony prąd, a przewodami balancera będzie mierzone napięcie – wynik pomiaru będzie dokładniejszy.

      Jeszcze jedna sprawa, jeśli chodzi o ustawiony próg napięcia rozładowania przy którym ładowarka ma kończyć. Ładowarka nie porównuje tego progu z napięciem odczytanym z balansera, ale z napięciem odczytanym z zacisków głównych na których zawsze będzie ono niższe. Niestety taki jej urok. Musisz ustawić próg na około 2,90V lub inny który dobierzesz metodą prób i błędów, tak aby rozładowanie kończyła przy realnych 3V.

      Ostatnia uwaga – używaj możliwie krótkich i grubych przewodów głównych tak aby były na nich jak najmniejsze straty. Tyczy się to też wtyków bananowych, te najtańsze niestety absolutnie się nie sprawdzają.

  15. Witam panowie pomożecie z rozszyfrowaniem otworzyłem pakiet baterii z laptopa hp i tam były ogniwa o oznaczeniach:
    SE US18650GR
    T 6F121RB11S
    Dziękuję za odpowiedź.

    • Ogniwa SONY.
      6F to 2200mAh ale nie jestem pewien.
      RB11 to 11 luty 2009r.
      Pozdrawiam.

    • Dziwne bo ogniwa utrzymuja 4,5v a na opakowaniu jest 47Wh
      czyli 47Wh/4,5v=10,4Ah
      nastepnie 10,4Ah/6(tyle mam ogniw)=1,733Ah=1733mAh
      ale po za tym prąd ładowania musi wynosić 4,1v i o natężeniu 1A albo 0,5A?

    • Że co? 4,5V? Zmień baterię w multimetrze lub multimetr, i mierz jeszcze raz.

      Jeśli chodzi o wyliczenie pojemności na podstawie danych z baterii, to 47Wh dzieli się przez napięcie robocze ogniwa które wynosi 3.6V lub 3.7V. Wtedy wychodzi w okolicach 2150mAh na ogniwo :)

  16. Przepraszam pomyliło mi się na pakiecie napiecie wynosi 4,05v

  17. Krzysztof Zet

    Dzień dobry, kłania się początkujący. Czy da się rozładowywać 6s jednocześnie (IMAX B6, rozładowanie max 50W) i ustalić w ten sposób precyzyjnie pojemność każdego ogniwa osobno? (połączone szeregowo ale z przewodami balansera). Czy potrzebny jest do tego LogView? Pytam, bo nie jestem w stanie z tych wykresów odczytać pojemności poszczególnych ogniw, a czytam w komentarzach, że rozładowywane jest 6 ogniw jednocześnie. Może sam IMAX podaje też, prócz napięcia, pojemność poszczególnych cel?

    • Imax B6 dysponuje mocą rozładowywania na poziomie 5W, nie 50W :)

      Dla 6 cel szeregowo będzie to prąd na poziomie 200mA, więc pomiar absolutnie niemiarodajny. Taką ładowarką polecam rozładowywać każde ogniwo z osobna prądem 1A (więcej ta ładowarka nie da rady).

      Ale nawet jak by, to nie da się odczytać z jej ekranu pojemności każdej celi, jedynie aktualne napięcie.

  18. Podłączam pakiet 8 ogniw 18650 równolegle podłączonych do zasilacza laboratoryjnego. I tu moje zdziwienie: napięcie na ogniwach jałowo wynosi 3.7 V . Podaję napięcie 3.9V a prąd „skacze” od 200mA do ponad 5A , myślę uszkodzenie któregoś z ogniw . sprawdzam 4 następnie po 2 i dalej prąd pływa tylko np. na 2 ogniwach od 100mA do 1A zasilacz mam sprawny zabezpieczenia prądowe na 5A . Do tej pory Mam doświadczenie z Aku żelowymi. Teraz z ogniwami 18650 mam klina i nie rozumiem
    Tego „pływania” prądu

    • Nie powinno takie coś występować. Może musisz dać w szereg jakąś diodę prostowniczą bo zasilacz głupieje jeśli poda mu się na wyjście jakieś napięcie (czyli praca z akumulatorami)? Niektóre zasilacze tak niestety mają.
      Bo tezę o uszkodzeniu ogniw raczej można odrzucić, 8 ogniw nie byłoby uszkodzonych w ten sam (poniekąd dziwny) sposób.

  19. Jaki jest zalecany prad ladowania ogniw 18650? Np. przy AA/AAA jest to 0.3C

    • Prąd ładowania dla każdego modelu określa producent. A jak nie wiadomo, to bezpiecznie i zdrowo będzie 1C lub mniej.

  20. Przypadkowy Przechodzień

    Otworzyłem 5 letnią baterię, która nagle umarła pół roku po kupnie laptopa i od tamtego czasu leżała na półce. Chciałem ogniwa ze środka użyć jako powerbank do telefonu. W środku na 6 ogniw Samsung ICR18650-20F jedno nosiło ślady uszkodzenia i na mierniku pokazywało 0V. Ogniwo które było spięte razem z nim też pokazywało 0V. Na pozostałych nie mam bladego pojęcia dlaczego, ale miernik raz pokazywał 1.2V, a raz po kolejnym włączeniu 2.7V. Jako że nota pokazuje napięcie rozładowania jako 2.65V postanowiłem je wypróbować.
    Wsadzałem je po kolei do ładowarki LiitoKala lii-100. Każde ogniwo było przez nią identyfikowane jako NIMH 1.2V ze 100% naładowania i w żaden sposób nie mogłem przestawić trybu na Li-ion 3.7. Następnie po wyciągnięciu każde ogniwo zaczęło pokazywać na mierniku od 1.7V do 2.2V. A po kolejnym wsadzeniu do ładowarki przestało być w ogóle wykrywane.

    I teraz pytanie o co tu chodzi? Ładowarka jest trefna (kupiona na aliexpress), czy też te ogniwa są padnięte?

    • Ładowarka jest ok, ona wykrywa typ ogniwa na podstawie napięcia. To ogniwa są padnięte, 4.5 roku leżakowania od awarii to bardzo dużo. Jak chcesz to spróbuj podładować je zwykłym zasilaczem do 3V, z tego miejsca lii-100 powinna już ładować je jako li-ion. Tylko pamiętaj że tak głęboko rozładowane 18650 prawdopodobnie nie będą już sprawne. Jak będą się grzać i nie będą się chciały naładować, to nie ładuj na siłę tylko wyrzuć.

  21. Dzień dobry,
    Która ładowarka sprawdza się najlepiej przy testowaniu ogniw?
    BT-C3100? czylii-500? a może jest jeszcze jakaś godna uwagi? chodzi mi o pojemnośc i sprawność(ogniwa z nowych/używanych baterii z uszkodzoną elektroniką)
    W najbliższym czasie muszę sprawdzić ich kilkaset i nie chciałbym żeby rozpadła się na samym początku.
    Pozdrawiam

    • Kilkaset? To bardzo dużo. Trzeba je najpierw rozładować, potem naładować, i znowu rozładować, mierząc pojemność. Przy ładowarce z małym prądem ładowania i rozładowania będzie to trwało na prawdę długo.

      Lii-500 i BT-C3100 nie zmierzą poprawnie rezystancji, co by jednak się przydało przy takich ogniwach. Pozostaje metoda techniczna. I z tego co kojarzę to BT-C3100 zawyża pomiary pojemności bo rozładowuje impulsowo, przez co z ogniwa można więcej wydusić. Te ładowarki pozwalają też na małe prądy rozładowania co nie jest miarodajnie przy testowaniu ogniw z odzysku, trzeba dać przynajmniej ten 1A żeby ocenić sprawność ogniwa. Jedyny plus jest taki, że pozwolą na testowanie 4 ogniw jednocześnie i w pełni automatycznie. No ale możesz oszacować stan ogniw na podstawie zmierzonej pojemności względem pojemności fabrycznej. Jeśli jest to poniżej 70% – ogniwa będą bardzo słabe. 70-80% – dobre do zastosowań w powerbankach. 80-90% – dobre do zastosowań w latarkach, ogólnie będą w dobrym stanie. Więcej jak 90% bym się nie spodziewał. Po prostu czym mniejsza pojemność względem fabrycznej, to ogniwo ma więcej cykli za sobą – przy 70% będzie to już jakieś 400 cykli lub więcej, czyli tutaj zaczyna się chemiczny zgon ogniwa.

      Ładowarki modelarskie dysponują większymi prądami, ale aby zmierzyć pojemność kilku ogniw naraz to trzeba trochę nakombinować. A te przyzwoite trochę kosztują.

  22. Ok, mam więc rozumieć że obie ładowarki nie do końca spełnią moje oczekiwania? Możesz mi więc napisać , czy jest urządzenie które :
    1. Posiada funkcje które potrzebuję.
    2. Można w nim w prosty sposób testować kilka ogniw naraz .
    3. Ma duży prąd rozładowania
    4. Nie kosztuje fortuny.
    Jestem też ciekawy czy w takiej ładowarce można również testować baterie do telefonów ?
    Jeśli chodzi o ilość cykli, to spora część baterii które posiadam ma jakieś 3 cykle za sobą…

    Pozdrawiam i dzięki za pomoc

    • Te ładowarki co wymieniłeś to dobry wybór, nie znajdziesz nic lepszego co umożliwi tak łatwe testowanie ogniw, w zbliżonej cenie, a tym bardziej że są one nieużywane. Za dobrą ładowarkę modelarską trzeba zapłacić kilka stówek, a i tak nie umożliwi ona rozładowania ogniw osobnymi kanałami, tylko wszystkie w szeregu jako pakiet. I trzeba ją podłączyć do komputera żeby zobaczyć jak się zachowuje każde z ogniw bo wyświetlacz za wiele nie pokaże. Napisałem że możesz oszacować stan ogniwa na podstawie % pojemności fabrycznej, wtedy mały prąd wystarczy.

      W przypadku ogniw niewiadomego stanu, pomiar rezystancji można wykonać metodą techniczną. Trzeba przygotować sobie całą kabelkologię, i potem testowanie ogniw idzie szybko i sprawnie.

      Baterię z telefonu przetestujesz w każdej ładowarce która obsługuje li-ion. Musisz się podpiąć do niej krokodylkami. Tylko są dwa problemy. Bateria ma elektronikę zabezpieczającą która może źle wpłynąć na wyniki pomiarów, no i niektóre baterie (nowsze) trzeba ładować do 4.35V aby uzyskać odpowiednią pojemność – mało które ładowarki pozwalają na wybranie takiego napięcia.

      BT-C3100 ma przełącznik 4.35V wewnątrz obudowy więc trzeba ją za każdym razem rozkręcać albo wyrżnąć dziurę w obudowie. Od wyniku odejmiesz sobie te 5% i powinien być prawidłowy. Lii-500 mierzy normalnie ale pomiar rezystancji jest całkowicie bezużyteczny, no ale jest tańsza od Opusa. Są też inne ładowarki, np XTAR VC4, Nitecore D4, ale te zdaje się nie mierzą rezystancji. Osobiście chyba bym brał Opusa, tylko trzeba doczytać, bo w którejś wersji był skopany wentylator który wył jak głupi.

      Czy istnieje ładowarka przeznaczona stricte do testowania dużych ilości 18650? Może i jest, ale pewnie kosztuje fortunę.

  23. W takim razie zdecyduję się na BT-C100.
    Później podzielę się ewentualnymi spostrzeżeniami.

    Pozdrawiam i jeszcze raz dzięki za pomoc

  24. Cześć, czy przy łączeniu akumulatorów w szereg nie uzyskujemy większego napięcia przy tej samej pojemności?

    a) Jeśli tak, to obliczenie pojemności w ten sposób jest błędne:
    „(…)są połączone w pakiet 4s2p (…) dzielimy 63Wh / 3,6V = 17,5Ah (..). Jest 8 ogniw, więc dzielimy 17,5Ah / 8 = 2,187Ah”

    b) Taki sposób obliczeń w tym przypadku:
    „Bateria Toshiba (…) 14,8V 6450mAh, (…) 4s3p. (…) też 2150mAh,”
    dałby 6450/3,7~=1743mAh. Tymczasem Autor sprawdził/potwierdził pomiarem że jest 2150. A jakby policzyć 6450/3 (bo mamy 3 stringi równolegle) to każdy string miałby… 2150mAh.

    Czyli dzielimy przez ilość stringów równolegle połączonych a nie przez ilość ogniw.
    No ale… wtedy w przypadku a) będzie:
    17,5Ah / 2 stringi = 8750Ah w stringu 4 ogniwowym => nie ma takich ogniw.

    Czyżby więc ta pierwsza bateria HP była oznaczona w conajmniej „dziwny” sposób (podróbka)?

    • Ups… Errata do punktu b) (też się zakręciłem ;) ):

      b) Taki sposób obliczeń w tym przypadku:
      „Bateria Toshiba (…) 14,8V 6450mAh, (…) 4s3p. (…) też 2150mAh,”
      Mamy 4*3=12 ogniw.
      Liczymy: 6450 / 12 ~= 537mAh.
      Tymczasem Autor sprawdził/potwierdził pomiarem że jest 2150. A jakby policzyć 6450/3 (bo mamy 3 stringi równolegle) to każdy string miałby… 2150mAh.

    • Autor dalej powiela ten błąd;
      Ostatnia (…) F1466A 10,8V 4200mAh (…) 3s3p. (…) Są to ogniwa pierwszej generacji o bardzo małej pojemności, 4200mAh/9szt to raptem 466mAh?… ale ale… (…)”

      No właśnie, nie 4200mAh / (3*3 ogniwa) = 466mAh, ale 4200mAh / (3 stringi) = 1400 mAh / string czyli każde ogniwo w stringu ma 1400mAh.

      A dalej się to potwierdza; „można śmiało przyjąć po 1000mAh na sztukę, ” czyli jakieś 71% pojemności.

      Myślę że dobrze byłoby to skorygować…
      Pozdrawiam, świetne artykuły – oby takich więcej:)!

  25. Przepraszam że po raz 4, ale tajemnica baterii HP wyjaśniona:
    „(…)Pierwsza bateria to Hewlett-Packard HSTNN-IB34 14,4V 63Wh, (…)”

    Przeliczenie Wh -> Ah;
    – NIE 63Wh / napięcie jednego ogniwa, ale:
    – 63W / napięcie całej baterii tzn 63Wh / 14.4 = 4,375Ah

    I dalej, pojemność jednego ogniwa (= pojemność stringu szeregowego):
    (konfiguracja 2s3p): 4,375 Ah / (2 stringi) = 2187 mAh.

    Myślę że moje uwagi po wprowadzeniu poprawek można wywalić żeby nie śmieciły :)

  26. I znów… wrrróć :) zamiast 2s3p w artykule jest 4s2p (ale w obliczeniu wziąłem dla 2 stringów równolegle – czyli obliczenie dobre).
    Teraz już poważnie proszę o połączenie/usunięcie tych komentarzy bo wstyd ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę pozostawić te dwa pola tak jak są: